Szyk I Biznes Dresscode Według IDY

Archiwalne artkuły z kategorii: Szyk i Biznes Dresscode według IDY

Wiosna w stylu księżnej Kate

Gdy nadchodzi wiosna, wiekszość kobiet z zapałem zabiera się do odświeżania garderoby. Ciepłe kardigany, trenche i kurtki odchodzą chwilowo w zapomnienie, by na ich miejscu pojawiły się kolorowe żakiety, zwiewne koszule i sukienki. Jednak moda, to nie tylko ubrania, ale także dodatki. Dla mnie, te drugie są o wiele ważniejsze. Dlaczego? Nic nie świadczy o stylu lepiej, niż świetnej jakości dodatki, które mogą służyć latami i będę rewelacyjnie dodawać szyku nawet najprostszym stylizacjom. Namawiam Was do inwestowania nie tylko w ubiór, ale przede wszystkim w akcesoria.
Podążając tropem najnowszych trendów, strzałem w dziesiątkę będą buty, o których moda zapomniała na kilka dobrych lat. Mowa o klasycznych szpilkach, nieco niższych niż te, które z uporem nosiłyśmy w minionych sezonach, za to (uwaga!) ze szpiczastym noskiem. Jeśli na myśl przychodzi Wam styl brytyjskiej księżnej Catherine, to jesteście blisko. Przyznam szczerze, że bardzo cieszy mnie wielki come-back tego stylu, ponieważ takie czółenka są nie tylko bardzo eleganckie, ale też zdecydowanie bardziej wygodne od niebotycznych platform, do których prawie zdążyłam sie przyzwyczaić.

Jestem szczęśliwą posiadaczką kilku par takich szpilek, tym bardziej cieszę się, że nie pozbyłam się ich w międzyczasie. Cały czas powstarzalam sobie, że moda powraca i miałam nadzieję, że znów wybieje godzina dla butów, które z cierpliwością czekają na kolejną premierę. W ten weekend postanowiłam odkrzurzyć skromne pudełka, by wyciągnąć z nich prawdziwe skarby. Jeśli jednak dopiero przymierzacie się do takich zakupów, mam dla Was dobrą wiadomość. Sklepy oferują zatrzęsienie butów w tym stylu, a wszystko za sprawą pokazów wiosna/lato 2012, największych projektantów i domów mody.
Drugim najważniejszym dodatkiem kobiety, jest torebka. Najlepiej duża, dobrej jakości i w kolorze naturalnej skóry. Pamiętajcie, że czasy, kiedy torebka musiała być dopasowana ton-w-ton do butów, odeszły w niepamięć. Jeśli zastanawiacie się, jak połączyć te dwa trendy, żeby wyglądać modnie i z klasą, mam dla Was propozycję, która sprawdzi się zarówno w pracy, jak i podczas popołudniowego spotkania z koleżankami.

Kate Middleton: google.com

Sukienka Mango, szpilki Nine West, torebka HEPPIN.com

Wiosenne żakiety

Żakiety i marynarki kojarzone do niedawna jako elementy mody formalnej, coraz śmielej wykorzystywane są na co dzień. Ich podstawową zaletą jest fakt, że nawet prostej, casualowej stylizacji dodają klasycznego i eleganckiego sznytu. Nie ma kobiety, która w dobrze skrojonym żakiecie wyglądałaby źle. Przy zakupie należy jednak pamiętać o kilku podstawowych zasadach. Pomijając modę na styl oversize, żakiet powinien być dopasowany w talii, nie za długi i nie za szeroki w ramionach. Podobnie rzecz się ma z marynarką. Jeśli mamy dylemat, czy wybrać trochę większą, czy dopasowaną, wybierzmy tą drugą, ponieważ trendem jest noszenie marynarki rozpiętej. Gdy będzie za duża, będzie się źle układać. Oczywiście pomijamy tutaj zakup typowo eleganckiej marynarki do pracy. Wówczas warto zainwestować nieco więcej czasu i poszukać takiej, która dobrze wygląda w wersji zapiętej i rozpiętej.

Jeśli w ubiegłym roku kupiłyście żakiet z podwijanymi rękawami, to bardzo dobrze, bo nadal jest na topie. Szczególnie w wersji z kolorowa lub kontrastującą podszewką. Jeśli do tej pory nie zdecydowałyście się na taki zakup, jest w czym wybierać! Modne są zarówno modele o mocnych, soczystych kolorach, jak i pastele. Wiosną będziemy łączyć je ze spodniami o kroju cygaratek oraz spódnicami, latem z najmodniejszymi w nadchodzącym sezonie szortami.


Żakiet pomarańczowy, szary, beżowy, fuksja z Heppin.com

Ponieważ na co dzień preferuję styl elegancki, wręcz dresscodowy, nie lubię rezygnować z klasycznych dodatków. Gdy okazja sprzyja założeniu jeansów lub legginsów, łącze je z prostym t-shirtem i ulubioną marynarką. W takim zestawie czuję się modnie, wygodnie, a mimo to – wyjściowo!

 

Mała czarna na każdą okazję!

Na pewno znacie już moje zamiłowanie do klasyki, więc nie zaskoczy Was dzisiejszy temat. Mała czarna. W mojej garderobie, to właśnie ona jest królową. Idealna na każdą okazję, sprzyjająca każdej kobiecie, niezależnie od figury i wieku! Dlatego mała czarna to najlepsza modowa inwestycja, której nie sposób nie kochać. Obecnie bardzo modne stały się wariacje na temat małej czarnej. Na przykład wersja z kolorową baskinką, albo gorsetem w kontrastującym kolorze. Przyznam, że stałam się fanką takich rozwiązań!

Historia tego ponadczasowego fasonu sięga lat 20. ubiegłego wieku. W czym tkwi sekret małej czarnej? Moim zdaniem w prostocie z jaką można zmieniać jej charakter. Odpowiednio dobrane dodatki mogą natychmiast spowodować, że będzie wyglądała inaczej. Dlatego moja ulubiona mała czarna pozwala mi w mgnieniu oka zamienić się z pewnej siebie businesswoman, w zmysłową kobietę. Nie ma bardziej uniwersalnego stroju, który dawałaby porównywalne pole do stylizacyjnego popisu. Z czym ją nosić? O tym opowiem Wam kolejnym razem!

Małe czarne z Heppin.com: panterka, delikatna bombka, sukienka ze stójką czarno-biała.

 

…firmowe party!

Dawno tu nie zaglądałam, tym bardziej cieszę się, że trafiłam w bardzo wdzięczny okres, czyli czas szalonego karnawału! Jestem przekonana, że przetańczyłyście już niejedną noc, wyciągając z szaf najlepsze kreacje. Jeśli jesteście ciekawe, czy i mnie udało oderwać się od zawodowych obowiązków, nie będę dłużej trzymać Was w niepewności. Otóż, połowicznie – tak! Szykuję się na karnawałowe party w siedzibie naszej firmy. To wyjątkowa okazja do tego, żeby choć raz przekroczyć jej progi w innym stroju niż klasyczny komplet lub garnitur. I choć marzy mi się, aby powalić cały dział moich współpracowników na kolana, odsłaniając plecy lub prezentując głębokie wcięcie sukienki na udzie, zdaję sobie sprawę, że to nie najlepszy pomysł. Waszak na imprezie będą nie tylko koleżanki i koledzy, ale także nasi szefowie i prezesi.

Zdecydowałam się więc na klasykę, przełamaną dodatkami. Świetnie się składa, bo kilka tygodni temu udało mi się kupić rewelacyjną kopertówkę, która idealnie sprawdzi się przy tej okazji. Do tego złota bransoletka, którą dostałam w prezencie na urodziny, kropla moich ulubionych perfum i… mogę ruszać!
Płaszcz Marella, sukienka Malene Birger, szpilki z Heppin.com, kopertówka Diane von Furstenberg, bransoletka W.Kruk

Czy w Waszych firmach istnieje tradycja wspólnej zabawy karnawałowej? A może w inny sposób celebrujecie kolejny rok działalności? U nas nie może obyć się bez swingu, pysznych tartinek i prosecco, czego i Wam życzę!

Słabość do karmelu…

Dziś klasyka w najlepszym gatunku, czyli skórzane dodatki.  Mam do nich ogromną słabość, jednak pod warunkiem, że są w naturalnym, karmelowym kolorze. Uważam, że taki rodzaj skóry wygląda najszlachetniej. Choć oczywiście z pasją przymierzam klasyczne, czarne i kremowe, lakierowane szpilki.

W ofercie każdej luksusowej marki można znaleźć uwielbiane przez mnie karmelowe okazy. Tylko spójrzcie:

…z chęcią poustawiałabym wszystkie powyższe propozycje w swojej garderobie! Po pierwsze: butów i torebek nigdy za wiele. Po drugie: pasują po prostu do wszystkiego.

Wersja dość klasyczna, jednak z nutką luzu i wygody… A wszystko za sprawą futrzanej kamizelki. Myślę, że przypadnie do gustu Hance!

Stylizacja stonowana, mile widziana w biurze… lub przy okazji popołudniowej kawy w towarzystwie koleżanek z pracy :) Idealna dla mnie! Tak przy okazji, dziękuję wszystkim projektantom, którzy przywrócili do łask peleryny i poncza, których jestem fanką od bardzo dawna.

I na koniec propozycja dla nieco bardziej odważnych ode mnie, ze specjalną dedykacją dla Pati, ponieważ ubóstwia tę sukienkę!

Całe życie w… torebce!

W ostatnich latach torebki bardzo zyskały na znaczeniu. Od kiedy nosimy w nich praktycznie „całe swoje życie” (laptopy służbowe z tajnymi danymi, prywatne netbooki z bezcennymi zdjęciami, iPody, telefony, klucze do biura, samochodu, domu, piloty od alarmu, organizery, wizytowniki i karty do bankomatu…),stały się one symbolem naszego stylu. Na co dzień wybieram klasykę – czernie i brązy, zamsz, matową lub lakierowaną skórę. Zachowawczo, ale praktycznie! Taka torebka pasuje do wszystkiego. Jednak moja kolekcja jest o wiele bardziej zróżnicowana!

Choć daleko mi do Victorii Beckham i nie jestem (jeszcze!) posiadaczką tuzina Birkinów, nie wyobrażam sobie życia bez eleganckich torebek. Ze względów zawodowych, nie mogę pozwolić sobie na modowe eksperymenty, jednak jeśli chcę zaszaleć, pozwalam sobie na odważną kopertówkę w rozmiarze XXL lub nietypową aktówkę.

A Wy? W czym mieścicie całe swoje życie? :)

Odkrycie (i okrycie) sezonu!

Jesień rozgościła się na dobre i cieszy mnie fakt, że październik rozpieszcza słońcem. Jednak gdy tylko zmieni się aura, mój życiowy optymizm spadnie do minimum. Tak już mam. Wyprzedzając nadejście szarugi, postanowiłam przemyśleć czego brakuje w mojej szafie. Odpowiedź jest jedna – czegoś bardzo ciepłego!

Domyślacie się pewnie, że pikowane kurtki i puchowe płaszcze kompletnie do mnie nie pasują. Klasyczny wełniany trencz, najlepiej w wersji maxi, jak najbardziej. Jednak muszę przyznać, że potrzebuję zmiany!

Z odpowiedzią przychodzi zatem odkrycie (i okrycie!) sezonu – kożuszek, który w niczym nie przypomina modeli znanych z Krupówek.

Długi, elegancki kożuch ze sztucznej skóry, wewnątrz podbitej futerkiem 179,90 zł / Heppin.com

Klasyczny fason, eleganckie futerko na mankietach i kołnierzu… Jestem na TAK! Wybieram jasny, bo rozkochał mnie od pierwszego… przymierzenia. Poza tym wygląda wytwornie i elegancko, czyli tak, jak lubię. Do tego skórzane lub zamszowe rękawiczki, wysokie botki i elegancka torebka. Zmrużcie oczy… Widzicie to?

Kremowy kożuszek 179,90 zł / Heppin.com

Jeśli jednak ktoś nie jest przekonany do mojego ulubionego w tym sezonie okrycia wierzchniego, powinien choć raz przymierzyć kożuch. Zapewniam, że tyle wystarczy, aby wyprzeć każdy rodzaj trenczu i puchu z głowy! :)

Stylowe łatanie

W trakcie, gdy Pati zachwycała się gamą kolorów, która będzie obowiązywać w nadchodzącym sezonie, postanowiłam przyjrzeć się temu, co uwielbiam najbardziej! Dodatkom! Muszę przyznać, że propozycje projektantów bardzo przypadły mi do gustu. Dziś skupię się na torebkach. Moim ulubionym trendem jest patchworkowe łączenie materiałów i kolorów, w stylu lat 60. Już dawno minęły czasy, kiedy torebka musiała być dobrana kolorystycznie do butów. Nic nie stoi więc na przeszkodzie, żeby granatowe kozaki za kolano połączyć z musztardowo-czerwoną teczką na laptopa.

fot. Burberry, Jil Sander, Chloe

Żaden pokaz mody, od Chloe do Fendi, nie obył się bez skóry. Wszystkie desenie przypominające gady i płazy są szalenie modne. Ponieważ jestem znana z ogromnej miłośni do zwierząt, nawet tych syczących i chowających się głęboko w wodzie, nie zdecyduję się na zakup torebki ze skóry naturalnej. Większość naszych ulubionych marek oferuje produkty ekologiczne, o bardzo wysokiej jakości.

fot. Chloe, Fendi, Gucci

Miłośniczki małych i poręcznych torebek na pewno podzielą moje uwielbienie dla trendu „the lady bag”, czyli propozycji dla prawdziwych elegantek. Co prawda nie pomieszczą one wszystkich niezbędnych akcesoriów, ale w zupełności wystarczą na to, co najważniejsze: telefon, portfel i mały notes. Zapewniam, że burgundowa pomadka i mini-flakonik perfum też dadzą się upchnąć!

fot. YSL, Mulberry, Fendi

 

 

Specjalnie dla Was zrobiłam rundkę po moich ulubionych sklepach i przygotowałam kilka najciekawszych propozycji na nadchodzący sezon. Jest w czym wybierać!

Kolejnym razem przyjrzymy się butom. Na samą myśl mam zawroty głowy! ;)

Wyjazd służbowy w pigułce

Praca zawodowa często związana jest z wyjazdami służbowymi. Dlatego dziś opowiem Wam nie tylko o tym, jak wyglądać modnie i wygodnie w czasie takiej podróży, ale też jak ograniczyć rozmiar bagażu do minimum.

Po pierwsze: im mniej, tym lepiej. Jeśli zabieracie ze sobą laptopa, warto zainwestować w pojemną i funkcjonalną torbę, która poza niezbędnym sprzętem pomieści też garderobę. Jeśli wyjazd jest dwudniowy, czeka Was nocleg, a kolejnego dnia spotkanie u klienta, zdecydujcie się na praktyczny zestaw, w którym jeden element stroju potrafi zmienić cały look.

Bazę, którą ubieracie na siebie stanowią: klasyczne ciemne spodnie + wygodny top + żakiet z HEPPIN.COM.

Spodnie 129,90 zł, top 19,90 zł, żakiet 116,90 zł

Na stopach balerinki, ponieważ dwa dni w szpilkach nawet dla mnie stanowią wyzwanie! Płaskie buty nie tylko posłużą Wam w podróży, ale też z łatwością zmieszczą się w torbie, gdy na spotkanie zmienicie je na eleganckie szpilki.

Szpilki River Island, balerinki DeeZee

Taki zestaw gwarantuje biurowy look, a w czasie podróży wystarczy zdjąć marynarkę, by poczuć się wygodnie. Na zmianę możecie zabrać ze sobą mały kardigan. Zajmuje niewiele miejsca, a może okazać się bardzo użyteczny, dlatego koniecznie zapakujcie go do torby.

Kardigany z mango.com

Po drugie: zmienne elementy stroju. Poza niezbędnymi szpilkami, pakujemy garderobę, która zajmuje mało miejsca, a przy odpowiednim złożeniu nie wymaga prasowania i sprawi, że kolejnego dnia będziecie zupełnie odmienione. W zależności od rodzaju i miejsca spotkania służbowego, zabieramy ze sobą inną górę:

Koszula z wiązaniem dostępna w HEPPIN.COM za 92,90 zł, topy z riverisland.com

Taka góra, w połączeniu z naszymi bazowymi spodniami, wygląda szlachetnie i bardzo kobieco.  Jeśli spotkanie związane jest ze służbową kolacją, warto wziąć pod uwagę zmienne warunki atmosferyczne. W Waszej torbie czeka co prawda kardigan, ale warto zapakować też apaszkę, która nie tylko doda Wam uroku, ale też ochroni szyję i gardło. Miejsca zajmuje tyle, co nic!

Krótkie apaszki z Esprit, długa z Zary

 

 

 

 

 

 

 

 

Podsumowując – poza niezbędną elektroniką (laptop) zabieracie: szpilki, bluzkę na zmianę oraz kardigan i apaszkę. Do tego bieliznę, ręcznik i kosmetyczkę, którą wypełniacie mini-produktami lub próbkami. Pod tym względem potraktujcie wyjazd służbowy jeszcze bardziej restrykcyjnie niż bagaż podręczny w tanich liniach lotniczych:). Z pomocą może Wam przyjść rozwiązanie marki Sephora, która w swojej ofercie ma kosmetyczki z pustymi buteleczkami i plastikowym słoiczkami. Wystarczy uzupełnić je swoimi ulubionymi kosmetykami!
Specjalnie dla Was zrobiłam test i sprawdziłam do jak małej torby zmieszczą się wszystkie niezbędne elementy. Efekt zaskoczył nawet mnie. Przy najbliższej okazji przekonajcie się same, jak kompaktowymi businesswomen potraficie być :) .

Czekając na Versace…

Dziewczyny! Przyglądam się ostatnim propozycjom Pati i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem! O ile styl punk w wersji total look jest dla mnie zbyt ekstrawagancki, o tyle uwielbiam łączyć nietuzinkowe elementy stroju z klasycznymi zestawami. Na przykład żakiet wykończony łańcuchami, w połączeniu z eleganckimi butami na słupku. Już nie mogę doczekać się kolekcji Versace dla H&M, która będzie obfitować w klasyczne projekty wielkiego domu mody, w charakterystycznej pikantnej wersji! Na pewno pojawią się skóry nabijane ćwiekami, zwierzęce cętki i megaobcasy. Inaczej Donatella nie byłaby sobą J A ja nie byłabym sobą, gdybym jeszcze nie rozpoczęła odliczania do 17 listopada! To właśnie wtedy kolekcja pokaże się w sklepach i każda z nas będzie miała szansę na zdobycie swojego Versace!

versace dla h&m

 

Tymczasem tradycyjnie stworzę coś, co łączy ze sobą biznesowy dress-code (no, może za wyjątkiem tego ścisłego, którego nie sposób przełamać, a wręcz nie powinno się!) i elementy drapieżności Versace. Jest skórzana spódnica, lecz złagodzona bardzo delikatną, grzeczną bluzką. Ta z kolei otrzymała pazur w postaci naszyjnika. Buty w szalenie modnym fasonie i grafitowy lakier. No i oczywiście nieodzowne atrybuty zapracowanej bizneswoman – laptop i filiżanka kawy ;) .

fot. heppin (marynarka figl), rgb, miumiu, topshop, google.com, gestuz

 

 

Ale dość o pracy!
Miłego trzydniowego weekendu! :) Ida.





Copyright © 2004–2009. All rights reserved.

RSS Feed. This blog is proudly powered by Wordpress and uses Modern Clix, a theme by Rodrigo Galindez.